Makijaż na wesele dla gościa najlepiej budować w konkretnej kolejności: najpierw baza dopasowana do własnej cery i nałożona w cienkich warstwach, potem kremowy róż na policzkach, rozświetlacz w miejscach, które faktycznie łapią światło, a na końcu oczy i usta w wersji odpornej na łzy wzruszenia i taniec. Cały dzień wesela to w praktyce kilka różnych faz - ceremonia, kolacja, parkiet - i każda z nich inaczej obciąża makijaż, dlatego kolejność czynności i wybór formuł mają większe znaczenie niż sama liczba nałożonych produktów.
- Baza nałożona w cienkich warstwach i dobudowana tylko tam, gdzie potrzeba, trzyma się dłużej niż jedna gruba warstwa nałożona z rana.
- Kremowy róż i rozświetlacz umieszczone we właściwych miejscach robią więcej dla wyglądu na zdjęciach niż duża ilość pudru.
- Formuły odporne na wilgoć przy oczach i ustach mają znaczenie akurat na weselu, gdzie łzy i intensywny taniec zdarzają się częściej niż zwykle.
- Mały zestaw do poprawek - bibułki, róż w sztyfcie, błyszczyk z konturówką - pozwala odświeżyć wygląd w kilka minut, bez zmywania makijażu od nowa.
Ten poradnik dotyczy typowej roli gościa weselnego, a nie jednej konkretnej funkcji w orszaku. Jeśli szukasz bardziej wytwornego, dopracowanego looku do bardziej oficjalnej roli tego dnia, zerknij na makijaż do bardziej formalnej roli na weselu, a jeśli interesuje cię ogólna technika makijażu wieczorowego, niezależnie od okazji, zobacz makijaż wieczorowy krok po kroku.
Od czego zacząć: baza, która wytrzyma ceremonię, kolację i parkiet
Dobór bazy warto ustalić, zanim w ogóle zapadnie decyzja o pozostałych krokach makijażu, bo to właśnie ona najdłużej utrzymuje się na twarzy i najbardziej widać jej niedopasowanie na zdjęciach robionych w różnym świetle - w kościele, przy stole i później na parkiecie. Odcień i stopień krycia lepiej sprawdzić w ciągu dnia, przy naturalnym świetle, niż wybierać produkt tuż przed wyjściem, kiedy trudno ocenić, czy granica przy żuchwie jest widoczna.
Jak dobrać krycie do długiego dnia
Podkład najlepiej nakładać w cienkich warstwach i dobudowywać krycie tylko tam, gdzie naprawdę jest ono potrzebne, na przykład w centralnej części twarzy, gdzie zwykle widać zaczerwienienia lub przebarwienia. Taki sposób aplikacji opisuje podkład Foundation 7, którego formuła nakłada się właśnie w cienkich warstwach i rozprowadza aż po linię żuchwy, dzięki czemu przejście między twarzą a szyją pozostaje niewidoczne. Nawilżona, dobrze przygotowana skóra dłużej utrzymuje taką bazę, bo produkt ma się czego "trzymać", zamiast osiadać w suchych, łuszczących się miejscach i podkreślać je jeszcze bardziej.
Róż kremowy na policzkach: naturalny rumieniec bez efektu maski
Kiedy baza już się ułożyła, kolejnym krokiem jest kolor na policzkach, a kremowa formuła sprawdza się tu lepiej niż puder, bo łączy się z podkładem zamiast leżeć na jego powierzchni jako osobna warstwa. Sztyft warto nałożyć punktowo, na jabłka policzków, czyli miejsce, które unosi się, gdy się uśmiechasz, a potem wtopić opuszkami palców lub wilgotną gąbką, prowadząc ruchy w stronę skroni.
Kolor lepiej budować małymi warstwami niż nakładać od razu dużą ilość produktu, bo nadmiar kremowego różu trudniej rozprowadzić równomiernie, a jego nagromadzenie bywa widoczne zwłaszcza na zdjęciach z bliska. Blush Stick Signature w odcieniu Rose pokazuje tę zasadę dobrze: kremowa konsystencja rozprowadza się cienką warstwą i pozwala dobudować intensywność koloru dopiero tam, gdzie okazuje się to potrzebne.
Rozświetlacz: gdzie go nałożyć, żeby działał też na zdjęciach
Rozświetlacz działa, odbijając światło od powierzchni skóry, dlatego jego umiejscowienie ma większe znaczenie niż sama ilość nałożonego produktu (źródło: Highlighter (cosmetics)). Najlepiej sprawdza się w miejscach, na które naturalnie pada światło: na kościach policzkowych, na łuku kupidyna nad górną wargą i na grzbiecie nosa. Nałożony właśnie tam rozświetlacz wyraźniej "czyta się" zarówno w naturalnym świetle podczas ceremonii, jak i w sztucznym oświetleniu sali, w którym telefon lub aparat robi większość zdjęć wieczoru.
Jeśli zależy ci na pełnym efekcie glow na całej twarzy, a nie tylko na punktowym rozświetleniu, osobno opisaliśmy tę technikę w poradniku o makijażu glow; w tym artykule rozświetlacz pełni raczej rolę dodatku do reszty looku niż głównego efektu. Highlighter Champagne sprawdza się tu jako odcień uniwersalny, który działa równie dobrze w świetle dnia podczas ceremonii, jak i wieczorem przy sztucznym oświetleniu sali.
W ciągu dnia warto nałożyć rozświetlacz cienką warstwą, a dopiero na wieczorną część przyjęcia dobudować go w tych samych miejscach, bo sztuczne światło sali zwykle wybacza więcej niż naturalne światło na zewnątrz kościoła czy sali ślubów.
Oczy i usta: konturówka i błyszczyk, które przetrwają toast i pierwszy taniec
Ostatni etap budowania looku to oczy i usta, a tutaj decyduje głównie wybór formuły, bo wesele to dzień z dużą ilością emocji i ruchu - przysięga, przemówienia, a później taniec na parkiecie.
Rzęsy i kreska, które nie spływają
Formuły tuszu do rzęs i kresek określane jako wodoodporne zawierają składniki hydrofobowe zamiast rozpuszczalnej w wodzie bazy, jaką mają formuły zwykłe, i to właśnie ta różnica sprawia, że lepiej znoszą łzy i wilgoć (źródło: Mascara). Na weselu ma to znaczenie akurat dlatego, że łzy wzruszenia podczas przysięgi czy przemówień oraz intensywny taniec później wieczorem to sytuacje, w których zwykła formuła częściej się rozmazuje.
Na ustach podobną rolę pełni konturówka nałożona pod błyszczykiem: wyznacza kontur, który pozostaje widoczny nawet wtedy, gdy sam błyszczyk zetrze się po jedzeniu czy piciu, i ułatwia poprawki w ciągu dnia, bo wystarczy odświeżyć błyszczyk, zamiast odtwarzać cały kontur od nowa. Konturówka do ust w odcieniu 15 nałożona pod błyszczyk w odcieniu 14 pokazuje tę kombinację: konturówka trzyma linię ust, a błyszczyk dodaje blask na wierzchu.
Zanim wyjdziesz z domu, warto zrobić prosty test: nałóż makijaż oczu i ust, odczekaj kilkanaście minut, zajmij się czymś innym, a potem sprawdź w lustrze, czy nic się nie przesunęło. To krótkie sprawdzenie pokazuje więcej niż sama etykieta produktu, bo warunki domowe - ciepło, ruch, mimika - choć w mniejszej skali, częściowo przypominają to, co czeka cię na przyjęciu.
Dlaczego skóra przetłuszcza się w trakcie przyjęcia i co na to zaradzić
Gruczoły potowe reagują na ciepło, wysiłek fizyczny i silne emocje, a wesele dostarcza tych trzech czynników naraz: salę wypełnioną gośćmi, taniec na parkiecie i emocje związane z ceremonią (źródło: Perspiration). To częściowo tłumaczy, dlaczego makijaż, który rano wyglądał idealnie, pod koniec wieczoru zaczyna błyszczeć, zwłaszcza w strefie T.
Rozwiązaniem nie jest zmywanie makijażu i nakładanie go od nowa, tylko sięgnięcie po puder matujący lub bibułki, które pochłaniają nadmiar sebum z powierzchni skóry, a jednocześnie utrwalają wcześniej nałożoną bazę i korektor (źródło: Face powder). Bibułka złożona i przyłożona do lśniącego miejsca zbiera nadmiar produktu, zamiast rozcierać go po całej twarzy, co często zdarza się przy pocieraniu palcami.
Nie każdy błysk wymaga poprawki. Delikatny połysk na kościach policzkowych, tam gdzie wcześniej nałożyłaś rozświetlacz, to zamierzony efekt, a nie oznaka, że makijaż się psuje - poprawiania wymaga raczej środek czoła, nos i broda, czyli strefa T, gdzie skóra produkuje najwięcej sebum w ciągu dnia.
Zestaw do poprawek: co zabrać do małej kopertówki na wesele
Kopertówka na wesele rzadko mieści więcej niż kilka drobiazgów, dlatego warto wybrać produkty, które robią najwięcej przy najmniejszym rozmiarze i nie wymagają ani lusterka powiększającego, ani dodatkowych pędzli.
- Bibułki matujące lub niewielki, płaski puder - do szybkiego zdjęcia błysku ze strefy T między jednym a drugim tańcem.
- Sztyft różu kremowego - żeby odświeżyć kolor na policzkach kilkoma dotknięciami, bez konieczności nakładania go od nowa pędzlem.
- Błyszczyk razem z konturówką do ust - do poprawienia konturu i dodania blasku, a nie do nakładania koloru od podstaw.
- Rozświetlacz w formacie, który da się nałożyć palcem, bez ryzyka rozlania go w torebce.
Jeśli dopiero kompletujesz swoją kosmetyczkę i zastanawiasz się, od czego zacząć poza tym, co opisaliśmy tutaj, podstawowy zestaw jest opisany w poradniku o podstawowym zestawie kosmetyków do makijażu. Po ułożeniu kolejności - baza, róż, rozświetlacz, oczy i usta - oraz spakowaniu zestawu do poprawek zostaje już tylko dobranie konkretnych odcieni: przeglądając kolekcję kosmetyków do makijażu, możesz porównać podkłady, róże i rozświetlacze opisane w tym artykule i dopasować je do własnej karnacji. Więcej pomysłów na makijaż dopasowany do innych okazji znajdziesz na blogu DIVAZ.